Wycieczka “Staszicowska”

2012/2013
Uczniowie na szlaku w Zakopanym uczestnicy wyjazdu w Wieliczce
Jak co wrzesień, wyróżnieni uczniowie wyruszają szlakiem Stanisława Staszica, w celu poznania historii życia naszego patrona oraz miejsc, w których przebywał. W tym roku uczniowie klas trzecich, dzięki bardzo dobrym wynikom w nauce, 100% frekwencji, wynikom sportowym oraz działaniu na rzecz szkoły w samorządzie, wolontariacie i gazetce szkolnej, zdominowali wycieczkę. Celem tegorocznej podróży było Zakopane.
Wyjechaliśmy 23 września ze smętnymi nastrojami z powodu deszczowej pogody. Jednak z godziny na godzinę poziom zadowolenia wzrastał. Pierwszym punktem były Kielce i Pałac Biskupów- dawna siedziba Szkoły Akademiczno-Hutniczej założonej przez Staszica. Po zwiedzeniu stolicy Województwa Świętokrzyskiego ruszyliśmy w dalszą drogę i podekscytowani z niecierpliwością czekaliśmy na dotarcie do celu. Wieczór i dzień pierwszy upłynął bardzo szybko, a zakończył go spacer po Krupówkach, które w wakacje są zwykle przepełnione, a tego wieczoru spokojne i mniej hałaśliwe niż te zapamiętane przeze mnie z poprzednich wizyt w tym miejscu.
Następnego ranka, 24 września, wszyscy z gotowością czekaliśmy na wyjście na ,,Stawy Staszica” z przystankiem nad ,,Morskim Okiem”. Od śniadania towarzyszył nam niesamowity i doświadczony przewodnik ze specyficznym poczuciem humoru. Nawet lekki deszcz nie był w stanie pokrzyżować nam planów. Odpowiednio ubrani z plecakami wyruszyliśmy na szlak. Podczas drogi przewodnik opowiadał nam ciekawostki na temat tatrzańskiego krajobrazu jak i genezy nazw poszczególnych miejsc. Zbliżając się coraz bliżej do naszego celu napotykaliśmy kolejne przeszkody na trasie: strome zbocza, płynące strumienie, wodospady i śliskie kamienie. Oprócz wspomnianych trudności, które pokonywaliśmy pojawiało się także zmęczenie mięśni. Jednak gdy zdobyliśmy nasz cel- ,,Stawy Staszica” ogarnęła nas radość, nawet chmury, które oblegały góry nie były w stanie popsuć humoru. Byliśmy dość wysoko. Widok z góry na Czarny Staw i Morskie Oko robi wrażenie. W sercu rodzi się duma. Jestem tu na szczycie. Jestem tu dzięki pracy w szkole i wysiłkowi podczas wspinaczki. Szkoda, że pogoda ograniczała panoramę Tatr. Nie często się zdarza, że przyjeżdżam w te góry i żałuję , że ominęła mnie przyjemność podziwiania Tatr w pełnej krasie. Wspólne zdjęcie nad ,,Morskim Okiem” podsumowało nasz długi dzień.
Trzeciego i zarazem ostatniego dnia, 25 września, powitało nas piękne jesienne Słońce, mogliśmy podziwiać piękny widok z okna hotelu na „Śpiącego Rycerza” na Giewont. Niestety nadszedł moment wyjazdu. Wszyscy spakowani, z pamiątkami i górą oscypków, wyruszyliśmy do kopalni soli kamiennej, do Wieliczki, która przyciąga turystów z całego świata. Panuje tu specyficzny mikroklimat, który sprzyja prowadzonym tutaj turnusom leczniczym. Sanatorium na głębokości 135 metrów pod ziemią musi każdego postawić na nogi. I jak tu nie narzekać na pogodę, na świecie słonecznie, a my pod ziemią . Przewodnik oprowadził nas kolejno po Komorach: Mikołaja Kopernika, Kazimierza III Wielkiego, ,,Spalone” i wielu innych. Jednak największe wrażenie wywarła na nas Kaplica św. Kingi. Czas upływał bardzo szybko, musieliśmy wracać niestety do domu.
Podróż była podsumowaniem naszego wyjazdu. Wspominaliśmy trzy dni przygód, oglądaliśmy zdjęcia, których zrobiliśmy setki, utrwalaliśmy znajomości i śpiewaliśmy. Ponieważ jesteśmy pilnymi uczniami , mieliśmy ze sobą lektury do czytania. W czasie jazdy zaczęło się czytanie „Wesela” Wyspiańskiego z podziałem na rolę. Nowy wymiar czytania lektur – autobus , ogólne szaleństwo i „Wesele”. Panowała świetna atmosfera, którą będziemy wspominać przez wiele lat.
Dziękujemy Dyrekcji za umożliwienie wyjazdu i naszym profesorom – Pani Renacie Maj oraz Pani Annie Wojtiuk za wspaniałą organizację wycieczki. Dzięki Wam, przeżyliśmy wiele niesamowitych chwil i zdobyliśmy nowe doświadczenia. Dziękujemy również Panu Grzesiowi naszemu kierowcy, za dowiezienie nas do celu całych i zdrowych .
Życzymy wszystkim więcej takich wyjazdów i jeszcze raz serdecznie dziękujemy.Przygotowała: Zuzanna Bołtowicz
zobacz zdjęcia

2012/2013

Kolejna już, Wycieczka szlakiem Stanisława Staszica, odbyła się w ostatnim tygodniu września 2012 roku. 26 września wszystko się zaczęło.
Pierwszym przystankiem był grób Stanisława Staszica w Warszawie. Troszkę zapomniany w pobliżu kościoła, ale my o nim pamiętaliśmy. Ciechocinek – to kolejne miasto, które odwiedziliśmy. Staszic wskazał tu możliwość przemysłowego wykorzystywania zalegających pod miastem pokładów soli i wskazał sposób zagęszczania solanki wykorzystując specjalne tężnie. Te unikalne, drewniane konstrukcje wypełniono faszyną cierniowego krzewu tarniny. Przyciągają one do uzdrowiska tysiące kuracjuszy. Tym bardziej, że specyficzny mikroklimat zawiera pierwiastki niezbędne do prawidłowego funkcjonowania człowieka. Na nocleg zawitaliśmy do Piły – miasta, w którym urodził się patron naszej szkoły.
Następnego dnia, 27 września, zwiedziliśmy Muzeum Stanisława Staszica w Pile. Kustosz Muzeum opowiedział nam dzieje i przygody Staszica. Wiele ciekawych rzeczy zobaczyliśmy i dowiedzieliśmy się w Bornem Sulimowie. Do niedawna była tam tajna baza wojsk radzieckich. Przeżyliśmy tam ekscytująca wyprawa na bunkry i umocnienia Wału Pomorskiego. Zwiedziliśmy radziecki cmentarza z pomnikiem “Pepeszy” z czasów, kiedy Borne Sulinowo było radzieckim garnizonem. I uwaga…. jeździliśmy gąsienicową amfibią pływającą PTS-M. To chyba był najlepszy punkt wycieczki!!!
Trzeciego dnia, 28 września, niestety ostatniego dnia wycieczki, wyruszyliśmy do Torunia. Tam przewodnik oprowadził nas po najciekawszych miejscach jednego z najstarszych miast Polski. Kto nie był w Toruniu, koniecznie musi tam pojechać, chociażby na toruńskie pierniki…
Wycieczka była fantastyczna. Bardzo się cieszę, że dyrekcja naszej szkoły umożliwia zobaczenie tylu ciekawych miejsc i doświadczenia tylu niesamowitych emocji uczniom naszego liceum. Jeszcze raz serdecznie dziękujemy.
Przygotował Hubert Paszkiewicz
2011/2012

W dniach 11 – 13 października 2011 roku odbyła się kolejny już raz Wycieczka Staszicowska. Jak zwykle podążaliśmy niezatartymi ścieżkami naszego patrona – Stanisława Staszica, który – jak się okazuje – zrobił o wiele więcej niż nam się wydaje.
Wyjechaliśmy z Białej Podlaskiej, gdy na dworze panował jeszcze półmrok, była dopiero 6:30. Większość z nas nadal marzyła o swoich wygodnych łóżkach, do czasu, gdy Morfeusz oplótł swoimi ramionami każdego w busie. Jednak nie na długo. W czasie drogi zechcieliśmy obejrzeć jakiś film, gdyż była taka możliwość. Na życzenie naszych opiekunek – p. Renaty Maj oraz p. Anny Wojtiuk – oglądaliśmy kino akcji z Angeliną Jolie i naszym rodakiem, Danielem Olbrychskim, pt. „Salt”. Czas minął tak szybko, że nim się spostrzegliśmy, byliśmy na pierwszym przystanku wyprawy – w Kielcach. Tam odbyliśmy lekcję muzealną nt. Akademii Górniczej założonej przez Staszica w 1816 r. Przewodnik był bardzo miły, z chęcią odpowiadał na pytania, a nawet oprowadzał nas jeszcze po tym mieście, dzięki czemu widzieliśmy pierwszy gmach akademii oraz pomnik patrona w pobliskim parku. Przy okazji, zobaczyliśmy Politechnikę Świętokrzyską. Niedługo potem ruszyliśmy w dalszą podróż, w kierunku Krakowa – głównego celu wycieczki. Na miejsce, do Ośrodka Hotelowego „Optima”, dotarliśmy ok. godz. 18:00 i od razu pożywiliśmy się pyszną obiadokolacją, a następnie zwiedziliśmy Kraków nocą i zmęczeni resztę wieczoru spędziliśmy w naszych 3-osobowych pokojach.
Kolejny dzień zapowiadał się bardzo interesująco i minął szybko. Śniadanie czekało na nas o godzinie 7:00, po czym wyjechaliśmy do Łagiewnik – Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Siostra zakonna opowiedziała nam o tym cudownym miejscu, o ludziach z nim związanych. Następnie zobaczyliśmy okno celi, w której zmarła św. Faustyna Kowalska oraz kaplicę, gdzie spoczywają jej relikwie. Tam też chwilę przeznaczyliśmy na modlitwę.
Następnym etapem było zwiedzanie Akademii Górniczo – Hutniczej im. S. Staszica. Przesympatyczna pani opowiedziała nam historię jej założenia, a później przemiły pan przybliżył życie ks. Stanisława w prezentacji komputerowej. Od godz. 13:00 do godz. 14:00 mieliśmy czas wolny, by zakupić pamiątki i w międzyczasie coś przekąsić, bo potem czekało nas czterogodzinne zwiedzanie Krakowa z p. Dominiką, naszą przewodniczką. Z ogromną fascynacją opowiadała nam o mieszkańcach miasta, zabobonach, w które wierzono w średniowieczu; oprowadziła po Wawelu, Kazimierzu – niegdyś żydowskiej dzielnicy; wskazała miejsce „Okna papieskiego” w budynku kurii przy Franciszkańskiej 3. Niestety, musieliśmy się pożegnać i pójść w swoją stronę – na obiadokolację.
Ostatni dzień był chyba najbardziej emocjonujący, z tego względu, że zwiedzaliśmy obóz zagłady w Oświęcimiu oraz Birkenau, co bardzo nami wstrząsnęło, gdy widzieliśmy te wszystkie pozostałości po niewinnych ofiarach zbrodni hitlerowskich. Każdy barak, każde zdjęcie, każdy przedmiot wzbudzały obrzydzenie, skierowane do Niemców, do tego, co niegdyś zrobili Polakom. Z pewnością była to lekcja życia. Następnie odwiedziliśmy kopalnię doświadczalną „Barbara” w Mikołowie. Pracownicy pokazali nam jeden z takich wybuchów. Miał być lekki, ale nie był  W drodze powrotnej zjedliśmy obiadokolację, a do Białej Podlaskiej dotarliśmy przed godziną 24:00.
Podróż, jak i całość tego przedsięwzięcia były udane. Wszyscy bawiliśmy się dobrze. Drogę do domu uświetniła gra o nazwie „Mafia” (jak to również było w tamtym roku) oraz filmy: „Wciąż ją kocham” i „Weekend”. Oby więcej takich wycieczek!
Przygotowała Magdalena Czajka

2010/2011

Wspomniana wędrówka odbyła się w dniach 27-29 września 2010 roku. Uczestniczyło w niej 18 osób, 21 z nauczycielami i kierowcą. Organizatorem całej sprawy była pani profesor Renata Maj, zaś pomocnikiem – pani profesor Elżbieta Reszotnik. Uczniowie, którzy brali udział w tym przedsięwzięciu, zostali do tego szczególnie wyznaczeni. Były to osoby osiągające dobre wyniki w nauce, sporcie oraz dużo udzielające się w szkole.

Wyjechaliśmy w poniedziałek o godzinie 7:30 spod budynku naszej szkoły. Pragnę zaznaczyć, że wszyscy byliśmy niewyspani, ale mimo to potrafiliśmy się dobrze bawić podczas drogi do pierwszego przystanku – Radomia. Po dotarciu na miejsce, a było to ok. godziny 11:00, wyszliśmy na spotkanie z twórczością Jacka Malczewskiego. Przedtem, gdy wysiedliśmy z busa, przypomnieliśmy sobie, co takiego zdarzyło się w tym mieście. To właśnie tutaj, w 1505 roku, została uchwalona konstytucja Nihil novi. Widzieliśmy także tenże kościół – Farę pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Następnie ruszyliśmy do Tokarni, gdzie podziwialiśmy skansen. Zostały tylko trzy godziny do upragnionej obiadokolacji i noclegu w Internacie Zespołu Szkół im. B. Prusa w Częstochowie.

Kolejnego dnia mogliśmy pospać odrobinkę dłużej, bo śniadanie zostało zamówione na godzinę 8:00. W szybkim tempie musieliśmy się wyszykować i zjeść, by zdążyć do Muzeum zapałek w Częstochowie. Słysząc komentarze i opinie reszty uczestników, mogę stwierdzić, iż ten moment wyprawy był najlepszy. Sądzę, że stało się tak dzięki przemiłemu panu przewodnikowi. Nie dość, że był fantastyczny, to i rewelacyjnie opowiadał. Kolejnym przystankiem było Muzeum Górnictwa Rud Żelaza i Park Staszica w Częstochowie. Tam dowiedzieliśmy się ciekawych rzeczy na temat pracy górników dziś i w przeszłości. W Parku Staszica zrobiliśmy sobie grupowe zdjęcie przy pomniku patrona. Potem skierowaliśmy się na Jasną Górę, gdzie zostaliśmy oprowadzeni przez siostrę zakonną. Około godziny 15:00 zjedliśmy obiad. Po posiłku mieliśmy czas wolny, moment dla siebie. Mogliśmy w spokoju kupić pamiątki, bądź inne przedmioty w pobliskim Centrum Handlowym. Reszta dnia minęła na wylegiwaniu się w pokojach.

Środa zapowiadała się na dzień obszerny w zwiedzanie. Tym razem, śniadanie odbyło się o godzinie 8:30. Potem mieliśmy kilkanaście minut, by spakować torby i odnieść je do busa, po czym ruszyć w ostatnią wycieczkę po okolicach Częstochowy. Mianowicie, naszym celem była Jura Krakowsko – Częstochowska. Oprowadził nas po niej bardzo uprzejmy pan przewodnik. Na pierwszym przystanku, a był to zamek w Olsztynie, czekała nas niespodzianka. Jak się okazało – cukierki od pani profesor Anny Wojtiuk. Niestety, najgorszym dla nas faktem była okropna pogoda. Przy ruinach parceli wiał silny i zimny wiatr, a w międzyczasie kropił deszcz. Następnie zwiedziliśmy rezerwat Parkowe, gdzie obejrzeliśmy ruiny dwóch zamków – Bobolice i Mirów. Jednak ciekawostką jest to, że budowla we wsi Bobolice została zrekonstruowana, a Mirów czeka na swoją kolejkę. Okazuje się, że ziemię wraz z dwoma zamkami kupili bracia Laseccy, by odbudować historię. Po prawie półtoragodzinnym zwiedzaniu wyruszyliśmy do Złotego Potoku. Tam obejrzeliśmy zespół pałacowo – parkowy, a także liczne skały wapienne, min. Bramę Twardowskiego, i jaskinie zwane przez nas “dziurami”. Po długiej wizycie w Jurze trafiliśmy do restauracji, gdzie posililiśmy się przed powrotem do Białej Podlaskiej.

W drodze śmiechom nie było końca! A wszystko przez grę “Mafia”. Na początku grało tylko osiem osób, ale potem… Potem grali wszyscy! Nawet sorka Maj, która uparcie broniła swoich racji 😉

Magdalena Czajka

2006/2007
W dniach 25-27.09.2006r odbyła się wycieczka szlakiem Stanisława Staszica. Uczestniczyli w niej najlepsi uczniowie, reprezentanci sekcji sportowej, samorz±du szkolnego, wolontariatu oraz dwóch uczniów ze 100% frekwencji.

Wycieczka 2006Wycieczka 2006Wycieczka 2006Wycieczka 2006

 

Uczestnicy wycieczki mieli okazję zwiedzić takie miejsca jak Warszawa, Płock, Palmiry, Ciechocinek, Toruń, Dobrzyń a także skansen w Sierpcu. Uczestnicy poznali bliżej historię patrona naszej szkoły oraz historię miejsc, w których przebywał.

Karolina Radzikowska

Download (PDF, 124KB)

Dodaj komentarz